UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Artykuł opisuje nieprawidłowości, to prawda, ale opisuje je zarówno po stronie pacjentów jak i służby zdrowia. Autorka chcąc nie chcąc, ukręciła po części bat na siebie, czyli pacjenta. Jej frustracja wynikająca z choroby, brak zrozumienia natłoku i faktu, że każdy chce być "obsłużony", wreszcie szok spowodowany widokiem krwi w szpitalu na oddziale ratunkowym (a gdzież ma być ta krew jeśli nie tam :) ) sprawiły, że na pierwszy plan wysuwa się nieuprzejmość "urzędników" tam urzędujących. To u części pacjentów rodzi agresywne zachowania, wulgarność i dalszy brak zrozumienia dla wydłużającej się kolejki oraz stanowczości "urzędników". Koło się zamyka. Apeluję więc do Autorki o cykl artykułów. Jeden opisujący życie na SOR ze strony "urzędnika", drugi opisujący patologiczne uwarunkowania prawne obowiązujące w naszym kraju. Jako rodzynek, Autorka mogłaby wybrać się do NFZ z zapytaniem co sądzą o otwarciu w SOR powiedzmy 3-4 stanowisk chirurgicznych. Bardzom ciekaw ich odpowiedzi :) Pozdrawiam Autorkę i życzę więcej obiektywizmu w pracy dziennikarskiej!
dziennikarz