UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Po pierwsze; Może Pań w pracowni RTG jest za dużo w stosunku do ilości lekarzy na SOR?! Zapewne haczyk tkwi w kosztach. Po drugie; jeżeli wizyta na SOR z opisanym urazem mogła trwać 15 minut, to szczerze wątpię, że w jakimkolwiek cywilizowanym kraju to by się udało:) Po trzecie; wsparcie innego lekarza na SOR czyli druga osoba dyżurująca to następny koszt. I tu pojawia się pytanie do Pani Dyrektor. Po czwarte; Kierowanie pacjenta po tzw wstępnym rozpoznaniu do specjalisty (tym bardziej na oddział) jest nielogiczne. Dopiero po przeprowadzeniu wstępnej diagnostyki można decydować o tym, do jakiego specjalisty kierować chorego. Pani Redaktor chyba nie chciała samodzielnie odczytywać prześwietlenia i decydować o dalszym toku leczenia? Od tego był właśnie lekarz z magicznego SOR:) Po piąte; Gdyby w SOR-ze miały być jeszcze gabinety ze specjalistami, to ktoś musiałby tam przyjmować prawda? Czyli dyżurujący zostawiłby oddział i niech sam sobie wojuje albo szpital musiałby zatrudniać dodatkowo specjalistów w SOR. (ktoś tu chyba nie wie jakie obowiązki ma dyżurujący na oddziale?) Proszę sobie pomnożyć ilość specjalności w szpitalu przez dobre kilka osób pracujących na zmiany i przez wypłatę, którą szpital musi na to wykombinować. W polskich szpitalach specjaliści schodzą do pacjentów na SOR w razie konieczności. (w wielu innych krajach również) Po szóste! Zaiste procedury należy ulepszać. Proszę wiec uderzać do najwyższych!
kruczek