UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Znałem p. Kwiatkowskiego osobiście, a to z tej przyczyny, że chodziłem z jego synem do szkoły. Bywałem u nich w domu. Przez myśl by mi wówczas nie przyszło, że ten nie pozorny człowiek uczyni z naszego miasta, miasto szczególne. Ale i czasy były szczególne. Świadectwem jest miejsce, w którym powstała niezwykła galeria. Kościół. Myślę, że to przypadek. Puste ruiny. Zaadoptowawszy je, mimowolnie nadano temu miejscu swoiste sacrum. A materiał, z jakiego tworzono zaiste mógł zadziwiać. Metal. To nie dzieła na prezenty. Ale swoiste korony dla miasta i jego mieszkańców. I jak to bywa, nie wszyscy rozumieli pasję p. Kwiatkowskiego i jego współpracowników. Ale o formach przestrzennych, słyszał każdy elblążanin. Widział je każdy. Amerykanie i Rosjanie przeczesywali kosmos szukając czegoś, co już dawno wylądowało w Elblągu. My elblążanie, nie jesteśmy się chwalący.

czesiek

Anuluj