UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie kwestionując potrzeby tworzenia nowych miejsc pracy w Elblągu, muszę zapytać: co ma piernik do wiatraka? Czy kultura/sztuka/działania twórcze są bezzasadne w miastach o średnim lub wysokim bezrobociu? To zupełnie naiwne myślenie - "ludzie będą się udzielać kulturalnie jak będą mieli pracę". Znam dobrze zarabiających ludzi, którzy nie mają czasu ani ochoty na udział w kulturze, a jednocześnie sam widziałem osoby ewidentnie bezrobotne (a może nawet bezdomne), które z zainteresowaniem oglądały "Zaklęte rewiry" na darmowych seansach polskiego kina w Światowidzie. Życie jest (na szczęście) wielowymiarowe - nie ma sensu w taki zero-jedynkowy sposób wartościować pracy, kultury, zdrowia, szczęścia rodzinnego, dobrej pogody, przyjaznej architektury, itp. To wszystko powinno ze sobą współgrać, bo przecież "nie samym chlebem człowiek żyje".
Łukasz23