UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Hehe, przypomniało mi się jak jeszcze mieszkałem w Krakowie. Była podobna sytuacja, wszyscy omijali miejsca płatne a stawali na placu zabaw pod blokiem. Z kilkoma sąsiadami stanęliśmy sobie przy placu zabaw pilnując nasze pociechy, a dzieciom wymyśliliśmy zabawę w strącanie kasztanów za pomocą kamieni i kijów. Trzeba było zobaczyć, jak szybko "parkowicze" uciekali :)

Adamazy

Anuluj