UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

jestem absolwentką ILO - wspaniały rocznik '82 :) wspomnienia bardzo bogate :) dla mnie szkoła życia, samodzielności, odpowiedzialności za własną przyszłość :) i wszystko zdrowe - rywalizacja, ambicja, żarty :) i wszystko co niezdrowe - piwo, karty, które lubią dym :) wszędzie równowaga - czas na pracę, miłość i naukę :) żadnych świństw i zawiści, nikt w klasie nie był sam :) słabszy gonił mocnych, leniwy uczył się pracowitości, żadnego mierniactwa, wstyd było nie umieć, wstyd było kłamać, wstyd śmiać się z niepowodzenia i. .. robić błędy ortograficzne :) nauczyciele traktowali uczniów jak ludzi, uczniowie nauczycieli tak samo :) nie było narzekania bo nikt nie umawiał się na sprawiedliwość, a słabości nauczycieli nie były odbierane jako brak kompetencji :) nikt nie traktował wyjścia do szkoły jak wymarsz na wojnę (bo w domu wczoraj otworzył zeszyty i chociaż własne ściągi zrobił) :) w klasie sami kumple, których znali nasi rodzice, bo spotykaliśmy się po szkole w domach (rodzice za ścianą nie przeszkodzili w kilku małżeństwach klasowych, po maturze jako studenci - oczywiście) :) dlatego bawiliśmy się na własnych weselach :) DLATEGO W TYM ROKU SZÓSTY ZJAZD OD MATURY - 30 LAT MINĘŁO, A MY NADAL MAMY KLASĘ.

anowili

Anuluj