UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Nie wiem, po co ta czcza dyskusja. Rodzic decyduje albo, albo i koniec. A nauczyciel był kiedyś "kolesiem" partyjnym PZPR, dziś Po, a jutro co PIS? To taki sam człowiek jak ty czy ja? Nie ma dzieci, nie ma pracy; są - jest praca. jak w każdym zakładzie - jest materiał, będzie produkt gotowy, zarobek itd. A dzieci - jedne są dojrzalsze, szybciej osiągają dojrzałość szkolną, inne "idą" swoim rytmem. Zawsze były dzieci, pamiętam ze swoich doświadczeń szkolnych, które rozpoczynały szkołę wcześniej i sobie nieźle radziły. Mam koleżankę sześćdziesięcioletnią, która 54 lata temu poszła do szkoły, i co??? A może nie powinnam zabierać głosu, bo mam dzieci za dorosłe, a wnuki za małe? A szkoły naprawdę są inne aniżeli wtedy, gdy do nich sama uczęszczałam. Bez krytyki! Pozdrawiam optymistycznie. Emerytka.

Emerytka

Anuluj