UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Choć na pewno nie jestem młodzieńcem ani facetem w średnim wieku - potrafię dać sobie radę z rozróżnieniem "trudnych czasów” , (choć to pojęcie bardzo względne nieuwzględniające polotu i umiejętności) od przysłowiowego snu idioty, z którym stykam się ewrydej w rozlicznych dziedzinach życia i nie wynika on wcale z realu, ale głównie z beztroski i kompletnego braku odpowiedzialności za decyzje, wypowiedziane słowa i brak przestrzegania jakichkolwiek standardów. Takie polskie „ My z synowcem na czele – i jakoś to będzie… … … … … … … . ” .
AborygenMiejscowy