UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Znałem takiego faceta z dawnych lat kiedy była jeszcze PZPR. On też nie przyjmował po kolędzie księdza. Jeszcze tym się szczycił i wszystkim opowiadał. Może dlatego, że pracował w komitecie. Ale przyszedł czas kiedy ze łzami w oczach chciał ten czas wyrzucić poza siebie. Oczywiście jak zmarł to rodzina poprosiła księdza by po chrześcijańsku go pochować. Ksiądz przyszedł i spełnił swą posługę. Nie jesteśmy czyści, bo przecież i łotr dostał się do Nieba gdy z żalem wyznał swe winy przed śmiercią. Czasem zastanawiam się, jak ludzie by postępowali gdyby nie było Chrystusa. Korea jest tego przykładem. Ostatnio czytałem, że w Indiach złożono w ofierze jakiejś bogini 6 letnią dziewczynkę. A komunizm. Kult jednostki który przyniósł ofiary liczone w dziesiątkach milionów ofiar. Czy spokojnie byśmy wychodzili na ulice gdyby ludzie nie przestali się bać tego co ich czeka po śmierci?