UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Pamiętam te pionierskie pod względem elbląskiej kultury czasy. Pamiętam otwarcie Galerii EL, do dzisiaj mam w uszach dźwięki tej jazzowej kapeli. Dla mnie to wszystko było powiewem z innego świata. Jazz w stosunku do ówczesnej muzyki estradowej, nieco już zatęchłej był jak uderzenie pięści powodującej wyrwę w ścianie, przez którą czuło się napływ świeżego powietrza. Fakt były to siermiężne czasy, miasto na codzień rzeczywiście było smutne, brudne, zagruzowane, zapijaczone. Ale tak wyglądała większość naszych miast i miasteczek. Taka była ówczesna Polska. Lecz Elbląg mimo tego, że nie był ośrodkiem akademickim stwarzał możliwośći kulturalne, sportowe, turystyczne. Kto chciał mógł z tej oferty skorzystać. Wrocław jeszcze w latach 70-tych był nazywany skupiskiem kilku wsi z tramwajami. Ale takiej awangardy jaką była wówczas Galeria El, można się chwalić praktycznie do tej pory. To wartość nieprzemijalna. Dziękuję. Pozdrawiam z Wrocławia
Breslauer