UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Śmierć śp. Sawicza widziałem na własne oczy wracaliśmy małą gromadką z pracy docodziliśmy do baru mlecznego, gdy z wieżyczki milicyjnej :suki:, która przejezdzała koło nas milicjant puścił serie nad naszymi głowami, a że Sawicz wychodził właśnie z baru był na schodach powyżej nas to kula trafiła go w głowę. Przenieśliśmy ciało na drugą stronę pod sklep perfumeryjny i prośilismy dowódcę czołgu który stał tam gdzie dziś stoi pomnik aby wezwał pogotowie, po chwili przyjechało pogotowie i po krótkiej wymianie zdań zabrano Sawicza.

marlun29

Anuluj