UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Tak, można było posłuchać i nie zasnąć. Odnośnie profesora: uważa siebie za wierzącego wśród niewierzących, niewierzącego wśród wierzących. Lata rutyny robią swoje dlatego jego wypowiedzi jakby z automatu są wyważone, stonowane i kierowane pod publikę. Fajne wrażenie wywołał Dominikanin, chociaż ostentacyjnie nie odwracał głowy od człowieka do którego się zwracał, okazał wyrozumiałość i cierpliwość do prostego nieświadomego człowieka którego "publiczka" nieco wyśmiała.

Samson do Filistynki.

Anuluj