UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Z szacunkiem dla erga, przed którym chylę nisko głowę, z powodu jego olbrzymiej wiedzy historycznej. Jednakze według mojej wiedzy, ciała Gauleitera Kocha nie spalono po smierci ale pochowano na cmentarzu w Barczewie. Mogiła jednak, podobnie jak mogiły innych skazanych na kare smierci, nie jest oznaczona imieniem i nazwiskiem ale tabliczką z napisem n. n. Erich Koch zmarł co prawda smiercia naturalną, jednakże był skazany na KS. Nigdy jednak kary tej nie wykonano z uwagi na jego stan zdrowia czyli z pobudek humanitarnych. Dlatego odsiadywał karę w Barczewie (wcześniej na Rakowieckiej w Warszawie) gdyż zakład ten posiadał i posiada oddział szpitalny. Pikanterii dodaje fakt, iż pod decyzją o rozbudowie więzienia w Wartenburgu w oparciu o dawny kompleks klasztorny w latach 30.ub. wieku, widnieje podpis samego Ericha Kocha.

TUBYLEC 1

Anuluj