UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
No cóż, książka p. Tomasza Stężały mimo wielu uproszczeń i niedoskonałości jest jednak istotnym elementem ogólnej popularyzacji wiedzy o naszym mieście i okolicy, a Czytelnika średnio zorientowanego w dziejach naszej małej ojczyzny może zachęcić do dalszej kwerendy historycznej, przede wszystkim na bazie dokumentów, relacji świadków etc. Swego czasu były już tego typu działania popularyzacyjne w formie tzw. "Tygrysów", ale przynosiły one więcej szkody niż pożytku, gdyż tworzone były zgodnie z zapotrzebowaniem władz peerelowskich, dosłownie "po linii i na bazie". Czytając interesującą książkę p. Stężały można odnieść wrażenie, że znane są mu treści książki Jürgena Haese "Verloren in Elbląg". Szkoda, że ta książka, która odbiła się głosnym echem w nie tylko w Niemczech, nie została jeszcze przetłumaczona i wydana w Polsce, zwłaszcza w Elblągu.
erg.