UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
I w tym ustępie Pani H się Pan mylisz - bo ilość i możliwości transportu publicznego są wykładnikiem postępu. Chorobę komunikacyjna Zachodnia Europa przeżyła już w latach sześćdziesiątych i wie doskonale że nie ma takiej możliwości aby wszyscy przemieszczali się prywatnymi środkami lokomocji (chyba że to są rowery lub hulajnogi) i wjeżdżali do dużego pokoju. Mrzonki o takim stanie mogą jedynie rodzic się na zadupiu Europy. Każda duża i cywilizowana aglomeracja opiera się na bogatym systemie transportu publicznego tak zresztą jak i poszczególne kraje, które preferują kolej i inne środki dostępne do transportu masowego a nie jak nasze wschodnie zadupie jedynie transport drogowy. I tak to się ma do postępu to całe usamochodowienie jak pięść do oka. A biorąc jeszcze pod uwagę a wykonalność wszelakich rozwiązań urbanistycznych - pogląd o wyższości transportu prywatnego będzie jeszcze wiele lat zaprzątał główki zamieszkiwaczy trzcińsko-bagiennego.
MiejscowyAborygen