UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
A moim zdaniem to znak czasu. Kiedyś był handel z łóżka polowego, potem ze szczęk, następnie obskurne budy. Teraz czas na biedrony, lidle itd. Ja nie mam nic przeciwko małym sklepikom, ale niema dla nich przyszłości. I nie krzyczę też, że mają ceny z kosmosu. Jakie mają mieć skoro w hurtowniach ceny takie jak w dyskontach? Czas malych sklepów w miastach minął, szkoda. Marzy mi się natomiast fajny warzywniak na starówce, taki z owocami w skrzynkach na zewnątrz. Tylko kto z jabłek zapłaci czynsz " staromiejski" w tysiącach złotych.
przybysz