UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Boguś nie mógł zrobić niczego co zaplanował dla sportu. Dzisiaj sport, to prezydencka Olimpia i kibole dający głos w wyborach. Rada Sportu- kilka nazwisk pięknych, sportowych, ale większość "aby być". Z nimi niczego masowego nie da się zrobić. Kluby np karate, judo, wielobój, łyżwy mają sukcesy dzięki rodzicom i trenerów. Jednak poziom juniora i seniora jest nieosiągalny- brak jest rozwiązań systemowych w mieście. Trenerzy to głównie nauczyciele z przypisaną do tego zawodu zazdrością o sukces bliźniego. Rada sportu to nauczyciele -aktywni lub emeryci. Sukcesy sportowe i trenerskie ma 10% z nich. Martwy jest sport szkolny. Mówiąc sport szkolny nie mam na myśli rywalizację międzyszkolną gdzie reprezentantem szkoły jest pozyskany z łapanki uczeń. Często powtarza klasę kilka razy, bo na opiekę nad nim nie ma n-l czasu i chęci - przepraszam tą niewielką część nauczycieli w-f którzy czynią inaczej i chwała im za to. Sport szkolny funkcjonuje kosztem lekcji, kosztem ucznia słabego, kosztem "reprezentanta". Dlaczego? Bo nauczyciel w sobotę i niedzielę realizuje sie w sporcie kwalifikowanym, ale tylko dla kilku młodych ludzi. Sport masowy po lekcjach i w dni wolne nie istnieje, bo nie ma pieniędzy dla animatorów. Boguś musiał to usłyszeć od "młodzików" z rady sportu i prezydenta. Należy zmienić radę sportu i skład Departamentu Sportu. Dyrektorzy szkół nie kontrolują /nawet nie wizytują/ strefy sportu-obiekty, lekcje, nauczyciele. Tam panuje średniowiecze. Będziemy trwać.
nie naiwny