UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
zgadzam się z autorką i nie dotyczy to tylko ginekologów. mi 7 razy inaczej diagnozowano kontuzję biodra przez 8 miesięcy i okazało się ostatecznie że mam uszkodzenie tkanek miękkich po lewej stronie kręgosłupa i stąd rwa kulszowa (a nie: rwa niewiadomego pochodzenia, zwichnięcie miednicy, pęknięcie torebki stawowej ani dyskopatia). ale nikt nie czuje się winny, a mi przez brak rehabilitacji na czas grozi zły stan do końca życia (dzień w dzień ból pomimo prywatnej rehabilitacji). mam lat 21.oczywiście nikt nigdzie nie dawał mi diagnozy na papierze i niechętnie w ogóle mnie badano bo "młody to przejdzie". człowiek to dla lekarzy często tylko kawał mięsa!
tojatylkojainiktwiecej