UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Czytajac wypowiedzi tzw. przeciwników dzialek, a amatorów betonowych przestrzeni mam wrazenie, że mieszkamy w innych miastach, a oni na pewno nie w Elblągu, gdzie jest nadmiar wolnych terenów w Sródmiesciu i na peryferiach i nie trzeba wcale likwidować aż 29 ogrodów dzialkowych, by było gdzie budować drogi i domy. Za mieszkania i domy trzeba teraz placić, a mieszkańców stale i systematycznie ubywa. W 2000 roku Miasto zabralo rolnikowi tereny uprawne miedzy Wyżynną, Pomnikiem, a osiedlem Przy Młynie pod nowe osiedle ok. 200 domków jednorodzinnych, rolnik nie sieje, osiedla nie ma, a na kilkunastu ha rosną chwasty i wygląda to fatalnie, czy zabieranie ogrodów ma być spóżnionym rozkułaczaniem. Dzalkowcy nie blokują budowy dróg do Centrum Handlowego Siódemka, proszę bardzo, nie są przeciw likwidacji malych obszarów dzialkowych w mieście, np. przy Moniuszki, czy między Grottgera i Morszyńską, przy Leclercu i Podchorążych, ale nie po to by rosły tam chwasty przez najbliższe 10 lat. Oczywiście rozumiemy, że dzailek w samym mieście stopniowo będzie ubywać, ale nie 29 ogrodów w ciagu 2 - 3 lat. Elbląg jest w tej szczesliwej sytuacji, ze wolnych terenów ma na drugie 126.000 mieszkańców, ale skąd ich wziąć ? Nasze miasto to wspanaiłe pole do popisu dla młodych, ambitnych i inteligentnych urbanistów i architektów, którzy będą potrafili stworzyć z Elbląga - Miasto - Ogród, gdzie będzie sie wygodnie, przyjemnie i zdrowo mieszkać.


Anuluj