UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zgadzam się z autorem artykułu, że trzeba zacząć od podstaw. Za podstawę przyjąłbym tezę, że Elbląg jako atrakcja turystyczna nie istnieje. Jest to gorzka prawda, ale oceniając dzisiejsza rzeczywistą atrakcyjność turystyczną Elbląga należy przyjąć, że mieści się w dolnej strefie stanów średnich. Jedynymi atutami Elbląga jest bliskość kanału, mierzei oraz Fromborka i Malborka. Samo w sobie miasto oceniam na 2 godz. zainteresowania. Podzielam pogląd autora, że od czegoś trzeba zacząć, ale bez realnego pomysłu-planu-realizacji, same tablice, w dalszym ciągu będą tylko znakami o "jakimś dziwnym mieście, o nazwie, która im prawdopodobnie nic nie mówi". Z braku zabytków miasto ( a właściwie władze + przedsiębiorcy) muszą znaleźć swój sposób, na to by skusić turystów by planując wakacje wybrali właśnie Elbląg. Jako założenie przyjąłbym mniej pokładać nadziei w działalności administracji a bardziej popierać inicjatywy przedsiębiorców, zapaleńców. To ludzie, nie władza budują to miasto i są przesłanki by sądzić, ze ludzi z pomysłami nie brak. Należy ich tylko wspierać i dać szanse pokazać co potrafią, czego wszystkim i sobie życzę.
Olgierd Jedlina