UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
O tym księdzu słyszałam same dobre rzeczy, to człowiek z pasją i pełen szacunku dla historii ziem, na których jest kapłanem. Kiedy tylko objął parafię, zdjął tablicę ogłoszeń, którą jakiś jego poprzednik zawiesił na nagrobnym (sic!), żeliwnym krzyżu, poddał krzyż renowacji, wydobył z haniebnego zapomnienia porzucone nagrobki przedwojennych mieszkańców Jegłownika. I za to należy mu się szacunek, którego jakoś nie mam dla innych kapłanów z żuławskich wiosek, wsławiających się zazwyczaj mniej chwalebnie w zakresie dbałości o pamięć zmarłych mieszkańców Żuław sprzed 1945r. I to też jest zadanie księży - z miłosierdziem do tych, których już nie ma.
Karo-lina