UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jedni piszą, baba winna, inni, dziadek wlazł pod koła. Nie byłem świadkiem wydarzenia, ale gapiem i kręcąc się przez kilkanaście minut słyszałem 2 wersje od ludzi, którzy to widzieli. Pierwsza jest taka, jak w artykule, że potrąciła na przejściu, druga, że dziadek śpieszył się do autobusu i przekraczał jezdnię kilka metrów za przejściem. Tak jak pisałem, prawdy nie znam, ale wstrzymałbym się z linczowaniem baby do wyjaśnienia sprawy. Może starszy pan też nie był bez winy?