UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jeszcze do niedawna zaczął bym tak: Parafrazując Katona Starszego Cenzora ". .. POZA TYM UWAŻAM, ŻE TRUSO NALEŻY ZBUDOWAĆ” !!! Ale, od pewnego czasu mam wrażenie, że jestem jedyna osobą, której zależy, by było to miejsce żywe, ważne dla mieszkańców Elbląga i pełne odtwórców historycznych, młodzieży, pasjonatów oraz turystów. Jeżeli ma to być obiekt zrobiony „ sztuka dla sztuki” - to nie warto wydawać publicznych pieniędzy. Jeżeli to ma być obiekt działający jak ostania oficjalna promocja wydawnictwa „ Truso. Między Weonodlandem a Witlandem” to nie warto. Publikacja ta była oczekiwana przez środowisko przez wiele lat. Dlaczego jej prezentacja była przygotowana była naprędce, tak byle jak i po łebkach? Dlaczego nie zapełniono odpowiedniej dla wagi wydarzenia oprawy? Dlaczego nie zaproszono zainteresowanych osób?(przyjechałyby z Olsztyna, Braniewa, Pruszcza Gdańskiego, Gdańska, Brus koło Chojnic i nawet z Rosji) Dlaczego w 130 tysięcznym mieście, na promocji tak ważnej publikacji było kilkanaście osób? Dlaczego jest tylko wersja luksusowa wydawnictwa i nie ma wersji tańszej dostępnej cenowo(125zł to cena zaporowa dla szerokiej promocji Truso)? Ile było i komu zostały rozdane egzemplarze darmowe(poza bibliotekami i szkołami)? Dlaczego Muzeum Archeologiczno – Historyczne w Elblągu lekceważy odtwórców historycznych? I reasumując – dla kogo jest muzeum w Elblągu?
WojŁawrynowicz