UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Szanowni wszyscy postowicze :) Jestem kierowcą passata tego właśnie, którego resztki widnieją na zdjęciach. Byłam tam i wiem jak było. Kobieta z Nissana moim zdaniem nie jechała bardzo szybko. Nie wiem co się stało, że postawiło ją bokiem, ale prawdopodobnie po prostu źle zareagowała na poślizg, w który wpadła. Przypuszczam, że hamowała nie umiejąc wychodzić z poślizgu i tak się to skończyło. Ja jadąc z przeciwka widziałam, że ją nosi na boki i Bogu dzięki zaczęłam hamować aby dać jej czas na wyprowadzenie auta. Niestety tak się nie stało i wjechała bokiem prosto na mnie. W zaistniałej sytuacji żadna z nas nie mogła nic zrobić. Wrażenie gdy widzę, że wali się na mnie ogromny samochód a ja jestem 100% bezradna jest straszne. Nikomu nie życzę aby miał się kiedykolwiek przekonać o tym, ale żyjemy. Nie wiem jakim cudem, może dla tego że wbrew pozorom szybkości wcale nie były zawrotne, może dla tego że to były dobre, bezpieczne samochody, a może ktoś nad nami czuwał. To po prostu był paskudny wypadek, a takie niestety czasem się zdarzają. I nie ma tu znaczenia baba, czy facet, po prostu paskudny zbieg czasu, miejsca i przestrzeni. Wszystkie trzy jesteśmy całe, trochę skaleczeń, obić kilka szwów to są drobiazgi, bez znaczenia. Mam prośbę do wszystkich - zapinajcie pasy i w miarę możliwości zwalniajcie w newralgicznych momentach bo te dwa czynniki na uratowały. Pozdrawiam wszystkich Ola - też" baba za kółkiem" :)


Anuluj