UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
A czy w skali kraju, rządzonego przez PO, nie mamy do czynienia z permanentną kampanią wyborczą? Rząd zamiast wziąć się za reformę finansów publicznych, podnosi VAT, bo to posunięcie politycznie mniej ryzykowne. Lokalni działacze partii obserwują liderów i od nich się uczą jak zachować władzę. PO, partia o liberalnym rodowodzie, broni zdobyczy socjalizmu (czy jak tam nazwać poprzedni ustrój), bo to umożliwia utrzymanie posad. W E. , gdzie "Lenin jest wiecznie żywy" pole do działania dla PO jest więc wyjątkowo przyjazne. Dlatego wiele sobie po panu N. nie obiecuję, co nie znaczy, że neguję jego kandydaturę. Obawiam się, że i on, podobnie jak obecny prezydent, oprze się na ludziach biernych, miernych, ale wiernych i dla swojej wygody w zarządzaniu miastem pójdzie na kompromis nawet z aparatczykami z SLD. Ponieważ większość zawodowej praktyki pan N. spędził w samorządach, wie zatem jak działać, by utrzymać władzę, co może stać się głównym celem. A zważywszy, że finanse miasta są w opłakanym stanie (podobnie jak krajowe), bardziej należy liczyć się z koncepcją obliczoną na trwanie niż na rozwój. Ja do deklaracji wyborczych po prostu podchodzę z dystansem, bez entuzjazmu.
fama