UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Niedziela godz. 18 plaża w Suchaczu. .. po całym dniu skwaru postanowiłam się wybrać z moim 3 miesięcznym synkiem nad wodę, dziecko smacznie spało w swojej gondoli ja odpoczywałam na kocyku, gdy podbiegł do nas mały czarny kundelek, cały mokry i umorusany w piasku i zacząl się ochoczo trzepać akurat przy godoli. .. malec ochalapany zimna brudną błotnistą wodą wystraszył się i zacząl płakać. .. .nie zdążyłam opanować sytauacji gdy nagle nie wiadomo skąd podbiegło do nas drugie pisko tym razem dużo, dużo większe i agresywne. .. .psy zaczęly się gryźć na moim kocu. .. .. całe szczęscie że trzymalam dziecko na rękach i zdazyłam kawałek odskoczyć, skończyło się na małym zadrapaniu na mojej łydce. .. .. stałam przerazona, zdenarwowana z płaczącym niemowlakiem. .. .. a dwie bestie skotłowały mi koc. .. .gondolę dziecka. .. torbę z dokumentami i wodą. .. .. od właścicieli czworonogów nie usłyszlam żadnego przepraszami i nic w tym stylu. .. .. ktoś tylko rzucił na odchodne uwagę w stylu że z niemowlakiem to się w domu siedzi. .. .a nie w piasku i coś w temacie nieodpowiedzialnej mamy. .. .. to była nasza pierwsza i zarazem ostania wyprawa. .. :[
super mama