UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
To prawda. W tym mieście gdzie być miernotą jest być cnotą - dyskusja o miejscowych realiach i ich dotkliwych konsekwencjach jest zawsze poczytywana za malkontenctwo. Samorządność i kultura która z tym pojęciem nie ma nic wspólnego poza nazewnictwem nie ma wyrazu lokalnego, ponieważ ten wizerunek nigdy nie został skonstruowany. Dla władz i animatorów rzeczywistości (nie wiem, kto tu ważniejszy i kto role rozdaje) stworzenie jakiegokolwiek wizerunku miasta było zadaniem karkołomny, a więc wstydliwym. Więc nadal tkwimy po uszy w szarym zaścianku bylejakości, hołubiąc dobrze wypracowane standardy przetrwania.
AborygenMiejscowy