UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
My mieliśmy 2 sesje plenerowe (w trakcie wesela na plazy nad morzem i kilka dni po slubie w stadninie). Dla mnie - osoby ktora od zawsze kocha konie- to miejsce magiczne. I nawet jesli w dzisiejszych czasach miejsce na sesje ślubną niezbyt oryginalne, to dla NAS były to świetne momenty. żadnego stresu, pełna spontanicznosc. .. do tego Michał Pawłowicz - fotograf z niesamowitym wyczuciem - był jakby "niewidoczny". I moim zdaniem to jest bardzo wazne bo wyszło MEGA naturalnie :). Do tej pory każdy kto ogląda nasze fotki jest zauroczony i zachwycony. .. I nie tylko rodzina :P Zdjęcia studyjne, "ustawiane" wyszły juz z mody. Poza tym plener dostarcza nam z reguły dodatkowych wrażeń i co za tym idzie wspomnien do ktorych bedziemy wracac oglądając zdjecia za kilka, kilkanascie, kilkadziesiat lat. .. .:) Pozdrowienia dla Michała :p
opalesia