UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Dodać jeszcze należy, że niektórzy radni, gdyby nie fakt sprawowania mandatu, nie mieliby innych źródeł dochodu. Oczywiste jest, że funkcja radnego ułatwia codzienne życie. A co do narzekań, to nie mylmy krytyki z malkontenctwem. Osoba, która uważa, że zamiast psioczyć na władzę, trzeba samemu po nią sięgnąć uprawia demagogię, świadomie czy nieświadomie. Aby zostać radnym, nie mówiąc o funkcji prezydenta miasta, trzeba być wysoko postrzeganym w partii, która wynagrodzi wierność prestiżowym miejscem na liście wyborczej (pierwszym, ostatecznie drugim). W partiach o te miejsca toczy się zacięta walka, bo one procentują miejscem w radzie i płynącymi z tego profitami. Ktoś, kto dotąd nie zaistniał w partii nie ma szans, by zajść tam wysoko, bo tam nikt tanio skóry nie sprzedaje. Są, owszem, takie wyborcze alternatywy jak np. EKO, ale bardzo wątpię, by stamtąd ktokolwiek dostał się do Rady, chyba, że wyda krocie na kampanię, nabywając np. tonę czekolad i rozsyłając je do mieszkańców (to przykład z Dobrego Samorządu, ale działającego pod egidą SLD).
fama