UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Każdy, z wyjątkiem może papieża Wojtyły, wzbudziłby co najmniej dyskusje, gdyby chciano go pochować na Wawelu. Dlatego szczątki bohaterów i wieszczów były tam przenoszone dopiero po pewnym czasie, gdy Polacy w spokoju ocenili ich zasługi. Tylko Piłsudskiego złożono tam zaraz po śmierci, ale wywołało to straszne awantury. Lech Kaczyński był postacią mocno kontrowersyjną, dzielił Polaków jak mało kto, a poza tym nie istniały ŻADNE przesłanki, żeby pochować go w Krakowie. Nie był z tym miastem w żaden sposób związany. Gdy niedawno lizusowskie krakowskie władze chciały mu przyznać honorowe obywatelstwo, wielu mieszkańców Krakowa wyraziło sprzeciw, to sam Prezydent pokazał klasę i zrezygnował. Był warszawiakiem, byłym prezydentem Warszawy i tam powinien zostać pochowany. Ktoś kto rzucił hasło "Kaczyński na Wawel" doskonale o tym wiedział. Jedynym jego celem było skłócenie Polaków, żeby rozpocząć kampanię prezydencką na trumnie, bo to może okazać się bardzo skuteczne. Zastosował wobec Polaków obrzydliwy szantaż moralny. Kto to był? Być może Jarosław. Choć raczej niezawodni specjaliści od jątrzenia - Kamiński, Bielan, Kurski. .. .Do nich należy mieć pretensje. I do Kościoła za jego obrzydliwą w całej sprawie rolę.

anty-idiot

Anuluj