UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Pamiętam Panią Helenkę jak codziennie na swoim Jaguarze (rower jakby co, wyścigówka) codziennie jechała na Olimpię, skręcając z Kościuszki w stronę stadionu - można było nastawiać zegarek. Był początek lat siedemdziesiątych, pomimo 40 lat zachwycała swoją figurą, młodzieńczością, wytrenowaniem i osiągnięciami. Pamiętam wtedy też jak Lilka Rysiówna płakała ze złości, bo nie mogła pokonać Pani Helenki na torze. Jak jeszcze ciut dorosła to w końcu ją pokonała, ale to prawo natury. Wspaniała kariera, wspaniałe wyniki. Rekordy Pani Helenki z tabel wymazywała dopiero Lilka Ryś. No ale to se ne vrati. Gratulacje Pani Heleno za moc niezapomnianych wrażeń. O torze to szkoda pisać, o krytym torze także. Pan Kazimierz Kalbarczyk przewraca się w grobie. Ciekawe gdzie są teraz elbląskie łyżwiarki. W siedemdziesiątych latach 65% kadry kobiet to była Olimpia, 25% to Orzeł, reszta to bodajże Zofia Tokarczyk (prawie).

MirCrow

Anuluj