UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
No jeśli dla was SPECJALIŚCI nakład inwestycyjny = wartość rynkowa to nie dziwię się sufitowym rozliczeniom -rodem z zeszłej epoki. A to że się tak to robi wcale nie znaczy, że jest to zgodnie z logika i ekonomią robione. Typowy kanon minionej epoki. Złote klamki i fontanny z zegarami też doliczacie?
AborygenMiejscowy