UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
bardzo dziwne że dopóki nie przyjechali koledzy to ci dwaj z pukniętego auta chodzili, oglądali, rozmawiali. Jak przyjechali kumple, nagle jakby w obu piorun strzelił i mało nie zwijali się z bólu prawie byli w agonii. Wgniotkę widoczna na zdjęciach można porównać do uderzenia piłki przez bawiących się dzieci. Niech portEl śledzi tą sprawę może być ciekawie.
trabanciarz