UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Człowiek, jakkolwiek starałby się, z natury jest zły i zepsuty. Przez medytację i "ulepszanie"swego ja nie jesteśmy w stanie się poprawić. To zasadnicza różnica między chrześcijaństwem, a innymi religiami. Zaglądanie wewnątrz siebie itp. propozycje buddyzmu prowadzą do destrukcji osoby, która się tym zajmuje-przyglądajcie się tylko życiu p. Karola. To czy rozmawiamy ze sobą "z uśmiechem"na twarzy, czy nie tego nie zmienia, jakkolwiek wtedy, żyje się lepiej. Szkoda, że nie podpisaliście się pod swoimi opiniami, ale Jeśli moglibyście mi wskazać te odniesienia Pana Jezusa do buddyjskich nauk? Znaczenie ma nie to, co jest starsze, ale to co jest prawdą! Jezus powiedział o sobie: Ja jestem drogą i prawdą i życiem! Żaden Budda nie oddał swego syna na śmierć, aby pojednać swoje stworzenie ze sobą. Śmierć, a wcześniej proces sądowy Jezusa jest faktem historycznym, jak również Jego zmartwychwstanie, będące podstawą chrześcijaństwa. Podejmujących dyskusję zachęcam najpierw do zapoznania się z Pismem Świętym- po jjego lekturze spróbujcie "wytknąć" błędy. Ale to już jakby jest poza tematem jaki poruszyliśmy. Polecam lekturę książki:"Ameryka-nowy uczeń czarnoksiężnika", lektura trudna, ale dająca do myślenia nt. scjentologii, buddyzmu, czyli pseudo duchowości ubranej w naukową szatę. Pozdrawiam

11daek

Anuluj