UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Carrefour to nie hurtownia i limit jest po to żeby wystarczyło cukru dla każdego potencjalnego klienta. A co do paluchów to ja problemu nie widzę. Zapłaciłeś kliencie 1,10 w ostateczności czy nie? Ktoś dał ciała i nie zmienił ceny. I po co się od razu awanturować? Trzeba niestety sprawdzać wszędzie paragon po zakupach. A zasada "klient - nasz pan" to bzdura z zamierzchłej epoki. Drażnią mnie ludzie którzy robią zakupy w marketach i powołują się na to śmieszne hasełko. W markecie sprzedaż odbywa się bezosobowo, nie ma relacji klient-sprzedawca. Jeżeli ty nie zrobisz u nich zakupów to zrobi je 1000 innych osób.
JesusAlvaro