UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

No właśnie, jak zauważyła słusznie "Lena" (nie daj Boże Magda), Agnieszka Osiecka napisała całą masę bardzo pięknych, kobiecych tekstów. A więc dlaczego Pani "Lena" śpiewjąc te teksty, tak szarżowała. Zabrakło mi w Jej wykonaniach tej delikatności, tej subtelności, tej nostalgii, tak mocno wyczuwalnej w poezji Agnieszki Osieckiej. No, ale o gustach się nie dyskutuje. Pani "Lena" tak to czuje. A mnie osobiście bardziej podobał się śpiewający z gitarą Łukasz Jemioła. I tyle. A cały koncert był bardzo fajny, z czarnoskórą Sissy Davies włącznie.

paterek

Anuluj