UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

i co z tego, że są domofony??? ja mieszkam w bloku, gdzie na piętrze są 3 mieszkania i w dodatku środkowe mieszkanie nie ma okien na wejście do klatki tylko wszystkie są z drugiej strony. ci "fachowcy" dobrze o tym wiedzą i właśnie do takich mieszkań dzwonią i to jeszcze na wyższe piętra, żeby mieszkaniec im otworzyl. więc jak taki ktoś z wyższego piętra "menagerowi ds. sprzedaży" otworzy to ma on wolne pole do popisu i może odwiedzac wszystkie mieszkania, które tylko chce proponując nam te niby cuda. a że naciągają głównie starszych ludzi, to już akurat nasza wina. jak taka babcia albo dziadek mieszkaja sami, a my ich zaniedbujemy, nie odwiedzając ich chociaż raz w tygodniu, to pragną z kimś pogadac, pragną towarzystwa i wpuszczaja. ja i mąż też ciężko pracujemy, niejednokrotnie po 12 godz dziennie, do tego 2 malych dzieci, ale czas na odwiedzenie naszych bliskich znajdujemy zawsze. często ich odwiedzamy, rozmawiamy i u mnie nie ma tego problemu, że ktoś próbuje im coś wcisnąc. a jeśli już zdarza się taka sytuacja, to moja babcia zawsze zachęca tych specjalistów do odwiedzin w innym terminie kiedy ja bądź mąż będziemy u niej (po prostu wykonuje przy tych "fachowcach" tel do nas z zapytaniem kiedy będziemy wolni lub po prostu udaje, że z nami rozmawia przez telefon). od razu skutkuje. "fachowiec" się szybko wycofuje i jeszcze się nie zdarzyło, żeby rzeczywiście przyszedł w tym terminie, który mu babcia wskazała.

ona27

Anuluj