UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Co do szpitala i personelu, niech rozstrzygnie to sąd. Co do ś. p. Ani, żałuję że nie znalazłam czasu aby ją częściej odwiedzać :( ale też nigdy do głowy by mi nie przyszło że tak się może stać. Co do związku, moim zdaniem, winę za złe chwile ponosi też brat ojca dziecka ! Przychodził i zwabiał brata na "wyjście z domu". .. Napewno Wojtek żałuje że tak się działo. Teraz dopiero wie że trzeba było lepiej zostać z Anią. I już "nie wychodzi z domu". Tylko ciekawe jakby było wszystko z Anią w porządku, i wróciłaby do domu ze swoim maleństwem, to czy Wojtek przestałby "wychodzić z domu", jeśli NIE napewno by od niego odeszła. W moim związku też nie było ciekawie w czasie mojej ciąży. ale odkad jest dziecko, jest OK. Bardzo mi przykro że Ania miała taki a nie inny ostatni okres życia. Do końca się zastanawiała czy bedzie musiala radzic sobie sama, czy wszystko zmieni sie na dobre. A teraz patrzy na to wszystko z góry, a Nam zostało tylko "gdybac".
cicha czytelniczka 2