UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

c. d. Jeden z milicjantów pochodzi do gościa i próbuje powagą urzędu przywrócić go do "pionu". Zero reakcji, więc milicjant pochyla się nad "parującym" i stwierdza: "-Gdzie on się tak zaprawił?, Zobacz czy ma portfel! - Nie ma nic! Odwraca się do "karpiów" i pyta"Na prawdę nikt go nie zna? "-Nie! pada odpowiedź. Dalej ten dużo niższy milicjant, stojący dotychczas z dala od od delikwenta, mówi: "-Odejdź Marek ja go budzę!". Podchodzi do "śpiącego", chwyta go jedną ręką za głowę od góry i ściska palce. "Leżaczek" w miarę wzrostu siły nacisku powolutku otwiera swe oczęta, potem ręka unosząca ściskaną głowę doprowadza gościa do pozycji "zwiędły lotos" i pada stanowcze pytanie "-Wstajesz!?, - "Ni ch. .a", "-Wstawaj!!!, -A po soo!, -Wstawaj i do Poloneza!, a gostek - Pan władza wybaszy, allee ja dzisśsz jussz ku. .wa niee tansze!! i zapada w sen. Milicjanci biorą go pod ramiona i wrzucaja na tylne siedzenie Poldka, po czym jeden prosi o podanie swoich danych dwóch najstarszych "obywateli". Po chwili w Poldusiu wylatują obie tylne szyby w drzwiach, a delikwent krzyczy "z siłą odrzutowca", "ku. .wa, mówiłem, że nie tańcze i nie zapłacę za żadą szatnie flimonie! Milicjanci wzywają pomoc i we czwórkę nie mogą dac rady z zapakowaniem gostka do klatki "suki" (Nyska). Porę "gum" przeciągniętych przez plecy "szatniarza" pozwala zakończyć "pakowanie". Na odjezdne milicjant zwrócił się do drugiego -Ty co on ku. .a łykął? Nie wiem ale daje moc z "opóźnieniem".

~ABW

Anuluj