UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Autentyczna historia związana z Polonezem: Rok 1988,pod pewną dyskoteką "leżakuje" studzony amator wszelkich alkoholi. Ktoś z okolicznych mieszkańców (obawiając się o stan zdrowia tego chłopa) telefonuje na Milicję (nie było wówczas komórek a budka telefoniczna służyła do wszystkiego, tylko nie do dzonienia), wokół "zmęczonego" słuchającego szmeru płyt chodnikowych i pochrapujacego od czasu do czasu zgromadziło się kilka osób próbujących "gościa" zachowującego się jak radziecki zegarek (nie chodzi) przywrócić do rzeczywistości. Próby te (jak i tegoż zegarka) na niewiele się zdały bo "leżaczek" jedynie skulił się i wydał dziwny dźwięk. .. auuwraaa. Po kilkunastu minutach pojawia się Milicyjny Polonez, z którego wysiada dwóch milicjantów i pada pytanie do "publiczności" - "czy długo leży? Odp. "nieee. .. wiemy".

ABW

Anuluj