UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Mam wrażenie, że gdyby chodziło o pomysł zwiększenia zasobów elbląskich bibliotek i czytelni, co jest - moim zdaniem - wielce pożądane, nie byłoby takich emocji, jak w przypadku budowy jakiegoś dużego sklepu. Prowincja to, jak ktoś mądry powiedział, to nie kategoria geograficzna, a umysłowa. Wielu elbląskich (ale nie tylko elbląskich) kupców to ludzie, którzy stali się nimi z przypadku i (często) konieczności, nie oczekujmy zatem, że mają górę pieniędzy, z którą nie wiedzą co począć, zaplecze logistyczne i stać ich na duże ryzyko, jakie niesie konkurowanie na ubogim, elbląskim rynku. Mają -wg mnie - rację ci, którzy twierdzą, że miastu potrzeba nie sklepów, a właśnie firm, które dadzą ludziom pracę i płacę. Ja naprawdę nie rozumiem tej tęsknoty za kolejnymi sklepami, myślę, że wyrażają ją osoby, które nie potrafią zorganizować sobie wolnego czasu z pożytkiem dla siebie i swoich najbliższych.

fama

Anuluj