UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jak zwykle w naszym tumańskim grajdołku upajamy się rynsztokowymi historyjkami z pogranicza absurdu. Z drugiej jednak strony wszem wobec wiadomo w Europie, że wjeżdżając w nasze granice spotkamy coś, co tylko z nazwy przypomina drogę, liczne rzesze jełopów drogowych, totalne złodziejstwo w rozlicznych jego odmianach i niesamowitą wręcz populację zwierząt domowych, która w zestawieniu z prymitywizmem właścicieli stanowi zagrożenie dla społeczeństwa nie dość, że od strony zagównienia wszystkiego oprócz dachów to jeszcze fizycznej napaści (pies + właściciel). Ale ponieważ w głębi duszy tolerujemy to narodowe tumaństwo - do kogo te pretensje o prymitywne i zwierzęce odruchy?
AborygenMiejscowy