UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Podpisuję się obiema rękoma pod tym co napisał Zdzichu. Pan Janusz był również moim nauczycielem. Zawsze był ciekawą postacią i pierwszą osobą, która grała nam jazz na lekcjach i w czasie przerw. To właśnie od niego czerpaliśmy pierwsze fascynacje muz. rozrywkową, uczyliśmy się tych wszystkich "kwaśnych" akordów. Grał nawet z nami w licealnym zespole jazzowym "Wave Motion" na basie co było dla nas, uczniów niezwykłym wyróżnieniem. Tak na marginesie to i Zdzichu Lach (który też był wtedy moim nauczycielem) grał tam na bębnach. To, że Pana Janusza już z nami nie ma to ogromna strata ale zostawił w nas wszystkich ślad po sobie. Rzeczy, których nasz nauczył na zawsze w nas zostaną. Zostaną jego kompozycje, których słuchaliśmy z ciarkami na plecach, kiedy wykonywał je "Smailing Band" (pamiętacie?). Panie Januszu - serdeczne dzięki za wszystko. Bartek Krzywda
MarKa