UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Do autora czwartego komentarza. Rozumiem że reklamujący towar to też naciągacze. Takie jest chyba ryzyko zawodowe handlarza? Jeśli chce się pracować w handlu, trzeba się z tym liczyć. Mi osobiście często się zdarza, że sprzedawca chce sprzedać bubel. Po pierwsze w sklepach warzywnych "zupełnie przypadkiem do torby wkładają nadgniłe owoce czy warzywa". Rozumiem, przecież chcą sprzedać. To samo dotyczy moczenia orzechów przed wigilią :) (trochę lepiej warzą), moczenia mięsa (o innych eksperymentach już nie wspomnę), mrożenia chleba i odgrzewania w mikrofali (sprzedaż jako świeży), itp. A proszę przedmówcy, jak to mam reklamować. Na pewno to jest ryzyko klienta; -) Tylko kto tu większe ryzyko ponosi, handlowiec czy kupujący ???. Naprawdę lepiej wychodzi ktoś, kto uczciwie sprzedaje uczciwy towar. Pozdrawiam.
klient nasz pan