UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
c. d. Ale zdjęcia pozbawione są chropawej, gruboziarnistej faktury, do jakiej przyzwyczaiło nas offowe kino. Niemal każdy kadr wydaje się starannie skomponowany, choć narracja nie traci nic ze spontaniczności. Nieprzypadkowo pierwsze spotkanie bohaterów odbywa się w kawiarnianym ogródku, a randka - na ulicach miasta. Tu oboje są anonimowymi postaciami z tłumu równie obcych sobie ludzi. Gdy relacja Vivian i Wilsona się ociepla, zmienia się też inscenizacja scen z ich udziałem (kolacja we włoskiej knajpce, intymne sceny w mieszkaniu bohatera). Holdridge'owi udało się jeszcze jedno: nie poszedł na narracyjną łatwiznę, zakończenie filmowej historii odbiega od reguł gatunku. Ale właśnie dlatego wierzymy jego bohaterom. Czujemy, że jesteśmy tacy jak oni: niepewni siebie, niespełnieni. I też częściej przytrafiają nam się te mniej romantyczne zakończenia(. .. ). Obsługa od nagłośnienia w kinie Światowid nie zawiniła, lecz tancerze dostarczyli błędnie nagraną przez siebie płytę i na ich życzenie nie było próby, więc nikt nie miał szansy zorientować się, że nagrano nie te utwory, co trzeba (zresztą nawet gdyby ekipa od nagłośnienia sprawdzała płytę, nikt nie zorientowałby się, że coś jest nie tak, gdyż tylko tancerze wiedzieli, do jakich utworów mieli tańcz
CINEMArg.p