UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Pani Tamaro z całym szacunkiem proszę się poinformowac, zanim Pani coś napisze. Zaden pies, który z Pani interwencji został przeniesiony na izolatke nie umarł!!! Ja tego psa odebralam!!!! I zywego dowiozlam do domu. Tyle, że nie byl to pies, ktorego zarezerwowalam. A roznica między nim, a pieskiem, o ktorego rezerwacje prosilam byla olbrzymia. Cos jak slon i zyrafa. .. .A tamten chory piesek umarl wedle ksiązki juz w niedziele. Wie pani jak???? Zostal zagryziony- on i inny chory na chorobę skórną pies. Co za pech!!! Co za pech!!! Prawda??? Pani twierdzi, ze umarl bo byl tak chory??!!! Na swierzba się nie umiera!!! Ale nawet jesli wierzy Pani w to, co Pani powiedziano: czy zainteresowala się pani, dlaczego tak strasznie chory pies przez kilka tygodni nie otrzymal żadnej pomocy????? Przeciez Pani nadzoruje schronisko? czy nie??? Nie wie Pani czemu nie otrzymal pomocy??? To ja Pani powiem. Poniewaz pani kierowniczka nie zauwazyla tego. A skąd to wiem? Bo sama mi powiedziala. Przez miesiąc dokłądnie nie zauwazyla, ze ma tak chorego psa!!! Pani weterynarz!!!!
Aleksandra Cnota