UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

rodziłam w nowym szpitalu. po porodzie z cała zakrwawioną koszulą, rekami i jak sie potem okazało twarzą zawieziono mnie na wózku na sale, przejeżdzajac przez korytarz koło świetlicy, gdzie była masa odwiedzajacych. dziecko po trzech dnia nie wiadomo czemu było odparzone-my same jako pierworódki nie przewijałysmy dzieci, poniewaz nie można było rozwiązywac "kokona". jednego razu pani przyszła i wpuszczała dziecku krople do oczu. gdy zwróciłam uwage w jakim celu pani sie ździwiła i poszła. za chwile wróciła z przeprosinami że -tu mnie trzymajcie-"pomyliła dziecko"!!!szczescie że to nie były jakies leki. o pomyłce gdy po kąpieli dostałam nie swoje dziecko juz sie rozpisywać nie bede. .Nie jestem uzalającą sie nad sobą babką ale rzeczywiscie na cały pobyt jedna kobieta była normalna-nie sprawiała wrazenia ze jest tu na siłe. poród paranoja. dr ł. nawet nie poczekał przy zszywaniu az znieczulenie zacznie działac(, zszył tak ze dwoje lekarzy nie mogło szwów zdjąc), klepnął bezczelnie w tyłek i powiedział "do zobaczenia za rok"bez najmniejszego uśmiechu o szacunku nie wspominając. Planuje drugie dziecko ale na samą myśl o pobycie w tym szpitalu az mi skóra cierpnie. .


Anuluj