UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Mam amstafa. Nie jestem dresiarą ani pół, czy też ćwierć mózgiem. Jak KAŻDY pies wymaga opieki i tzw. przewodnika stada, czyli kogoś kogo będzie słuchał, komu będzie podporządkowany. Inaczej przejmuje kontrole nad rodziną, czyli dla niego stadem. Każda rasa wymaga wiedzy. A bzdury o agresywnych rasach działają mi na nerwy. Można spotkać agresywnego yorka i spolegliwego amstafa. Wszystko jest kwestią rozumu i odpowiedzialności.