UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

a mnie nic nie dziwi. Rok temu do męża przyszło wezwanie na komendę - źle zaparkował, nie zauważył znaku, a był przed egzaminem. Zwolnił się z pracy, poszedł, przyznał się, że źle zaparkował, dostał mandat 100 zł i zero nr konta itd żeby zapłacić. Minęły 3 miesiące jak dostał orzeczenie z sądu grodzkiego !!!!, że źle zaparkował i ma do zapłaty 100 zł + koszty postępowania sądowego ok. 80 zł. Czy TO nie jest bezsens????? Przyznał się, mógł zapłacić, to nie, zawracali dupę jakimś sądem - o rozprawie nie informując w ogóle, tylko już jak było orzeczenie. Po co ??? To tylko chyba w naszym kraju jest możliwe. .. .

zazula

Anuluj