UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Z zawodu jestem architektem i nie wiem, czy mam prawo się wypowiadać na poruszony temat. Dla usprawiedliwienia dodam, że od kilkunastu lat nie projektowałem domu wielorodzinnego. Sam mieszkam w mieszkaniu o pow. ponad 80 m. kw. na planie kwadratu o wymiarach 9 x 9 m. Głębokość budynku to ok. 10 m. Podobają mi się uwagi czytelników. Rzeczywiście budownictwo klitek w latach 70 w znacznym stopniu rozwiązało problemy mieszkaniowe w Polsce. Osiedla nieciekawe, ale mieszkania to już majstersztyk funkcjonalności. Na powierzchni 35 m. kw. mieszczą się dwa pokoje, kuchnia z oknem. łazienka i przedpokój. Mój pokój dzienny ma 32 m. kw. Nie bardzo przekonuje mnie czytelnik, który twierdzi, że jak się komu nie podoba, to niech buduje sobie domek. To jest racja, ale co zrobić w przyszłości z tym, obarczonym wadą mieszkaniem? Kiepski telewizor, rower czy młynek do kawy możemy wyrzucić. Ale co zrobić z domem? Już dziś ludzie nie chcą mieszkać w blokach z wielkiej płyty, a nie tak dawno cieszyli się z nowego M#. Mieszkanie opisane przez "M4" nie ma wad technologicznych, ale odbiega od wymagań dobrej praktyki zawodowej architekta. Wydaje mi się, że lekarz musi dbać o zdrowie pacjenta, a nie wytwórni leków dającej mu prowizję, natomiast architekt o dobro przyszłego użytkownika mieszkania, a nie dewelopera, który mu płaci. AG
Andrzej Góralski